DOLNA NADRENIA

Słynny kompozytor, Ryszard Wagner w legendach Dolnej Nadrenii odnalazł wzniosłość niemieckiej duszy, ale starym miasteczkom tego regionu obca jest jakakolwiek operowa przesada. Co więcej, ich duch skłania się wyraźnie ku Holandii, której granica przecina Ren w jego dolnym biegu, na płd.-zach. od Doliny Ruhry. Od lat Xanten pozostaje z dwóch powodów miastem szczególnym – jest jedynym w Niemczech, którego nazwa zaczyna się na X, i jako jedyne zostało w czasie wojny zrównane z ziemią przez Kanadyjczyków. Miejscowość, której nom de rille to skrót od łac. Ad Sánelos (Świętym), oddalona jest od Holandii dosłownie o krok. Do lasów wokół Xanten nawiązuje Wagner w swoim cyklu operowym Pierścień Nibelungów – są one rodzinnymi stronami Zygfryda. Równie mityczny charakter posiada średniowieczny zamek – jest tak mityczny, że właściwie go nie ma, ale zarys ruin tworzy na tyle operową atmosferę, że jest w stanie usatysfakcjonować każdego wędrującego po śladach Wagnera pielgrzyma. Jak na ironię, niedawno odkryte rzymskie miny zachowały się o wiele lepiej od śladów rycerskiej kultury niemieckiej. Część z nich złożono z powrotem na wzór układanki, odtwarzając w ten sposób osadę rzymską, która się tu kiedyś znajdowała. Zrekonstruowano również amfiteatr. (Park Archeologiczny czynny codz. 9.00- 16.00. Wstęp 3 DM.)

Ekscentryczny właściciel posiadłości położonej za piłkarskim stadionem, ustawił sobie w ogródku gigantyczną czerwoną rzeźbę pistoletu. Wywołało to przerażenie sąsiadów, a Xanten, chcąc nie chcąc, siało się w ten sposób świątynią pop-artu. Jeśli chodzi o bardziej świętobliwe obszary sztuki, to dumą miejscowej architektury jest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *